Roger Federer królem Melbourne

Nie było w Melbourne mocnych na Rogera Federera. W finale Federer w trzech setach 6-3 6-4 7-6 pokonał Andy Murraya. Szwajcar sięgnął tym samym po 16. wielkoszlemowy tytuł w karierze.

Wygrywając w Australii Szwajcar został piątym tenisistą, który wygrał w Melbourne cztery razy. Wcześniej tej sztuki dokonali: Roy Emerson, Jack Crawford, Ken Rosewall oraz Andre Agassi.

Przed dzisiejszym finałem faworytem był Federer, jednak Murray przez cały turniej prezentował się imponująco. Brytyjczyk w całej imprezie stracił tylko jednego seta w półfinałowym meczu z Marinem Cilicem. Jednak w meczu finałowym , Murray nie mógł znaleźć recepty na Szwajcara. Dwa pierwsze sety rozgrywane były pod dyktando Federera. W trzeciej partii Roger był w opałach, gdyż przegrywał nawet 2-5. Jednak Murray nie wykorzystał swojej szansy i ostatecznie przegrał tego seta w tie breaku. Mecz trwał 2 godziny i 41 minut.

„Dzisiejszy mecz był bardziej wyrównany niż finał US Open w 2008 roku. Miałem szansę na początku meczu oraz w ostatnim secie, niestety nie wykorzystałem jej. W drugiej partii zagrałem poniżej swoich możliwości, jednak w pozostałej części meczu grałem dobry tenis. Jestem coraz bliżej swojego pierwszego wielkoszlemowego tytułu. Dzisiejsza porażka zmotywuje mnie do jeszcze cięższej pracy” – powiedział po spotkaniu Murray.

Roger Federer po zwycięskim meczu nie krył zadowolenia z udanego początku sezonu:

„Czuję się, jakbym dotarł na księżyc, zwyciężając znów tutaj. Myślę, że grałem w ciągu ostatnich dwóch tygodni najlepszy tenis w życiu. To także szczególny dzień dla mnie z innego powodu. To mój pierwszy triumf w Wielkim Szlemie odkąd zostałem ojcem. Liczę na kolejne" – powiedział Szwajcar.