Lampard: Będziemy jeszcze silniejsi

Mimo, że mecz z Burnley przyniósł jedynie skromny wynik, to jednak najważniejsze są trzy punkty. Frank Lampard przyznał, że wyrównująca bramka gospodarzy była niespodzianką.

Do wyniku 1:1 doprowadził cztery minuty po przerwie Steven Fletcher, wzbudzając ogromny aplauz trybun Turf Moor. Chelsea męczyła się długo, aby w końcu na 8 minut przez zakończeniem spotkania przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść dzięki bramce Johna Terry'ego.

Burnley nie miało wiele szans na zdobycie bramki, jednak to jak zrobił to Steven Fletcher było wspaniałe. Jednocześnie dla nas był to najgorszy czas na utratę prowadzenia. To dało im impet na całą drugą połowę spotkania, zaś my zmuszeni byliśmy się przegrupować. Mamy odpowiedni charakter. Czasem musisz go pokazać i to właśnie był ten czas - mówi Frank Lampard.

Teraz Chelsea rozegrają zaległe spotkanie z Hull City. W razie zwycięstwa powiększą przewagę nad drugim w tabeli Manchesterem United o cztery punkty.

Walczymy z najlepszymi zespołami w tabeli, które również zwyciężają. Ich porażki są dla nas korzystne, ich zwycięstwa wywierają presję. Dobrą rzeczą pobytu na fotelu lidera jest jednak to, że można skoncentrować się na sobie i nie oglądać się za często za plecy - uznał pomocnik Chelsea.

Teraz mamy w swoim składzie ponownie Didiera Drogbę i Salomona Kalou. Kiedy wyjechali na Puchar Narodów Afryki mówiono, że będziemy osłabieni. Nigdy w to nie wierzyliśmy, jednak ich powrót do spory bonus dla naszego zespołu. Dobrze wykonaliśmy swoją pracę, a teraz mam nadzieję, że będziemy jeszcze silniejsi - kończy Lampard.